Zamki i pałace

Niezmiennie od lat mnie fascynują. Rozbudzają wyobraźnię i przenoszą w lata przeszłe. Zobacz, jak potrafią być malownicze.

Kościoły i klasztory

Na przestrzeni lat zmieniały wygląd i style architektoniczne. Budowane ku chwale Boga zachwycają pięknem sztuki sakralnej

Kościoły drewniane

Nie sposób przejść obok nich obojętnie. Wtopione w krajobraz wręcz zapraszają do zwiedzenia. Odkryj ich czar.

Katedry

Imponujące budowle, olśniewają bogactwem wystroju i poziomem sztuki sakralnej

Miasta i miasteczka

Pospacerujmy po miastach i miasteczkach, które odwiedziłem. Zobaczmy, czym przyciągają turystów.

Uzdrowiska

Zapraszają niezwykłym klimatem, malowniczym położeniem i atmosferą dawnych lat

Twierdze

Fascynujące budowle militarne ukazujące geniuusz sztuki inżynierskiej

Muzea i skanseny

Bez przeszłości nie ma przyszłości. Wycieczki do miejsc, gdzie można cofnąć się w czasie, do naszych korzeni.

Cmentarze

Szczególne miejsca kultu i pamięci. Zobaczmy, co kryje się za cmentarną bramą.

W góry! w góry miły bracie!...

... tam swoboda czeka na cię. Zobacz, czy Wincenty Pol się nie mylił? Relacje z wycieczek górskich.

Skalne Miasta

Dla takich widoków przemierzam górskie szlaki. Od lat mnie fasynują.

Wodospady i kaskady

Nieważne, duże czy małe. Wszystkie urzekają swoim pięknem. Wycieczki do nich są moimi ulubionymi.

Jaskinie

Oto baśniowy świat podziemi. Jeżeli szukasz magicznych miejsc z dziecięcych snów, to tutaj je znajdziesz.

UNESCO

Opisy wycieczek do miejsc wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa Kulturowego i Przyrodniczego UNESCO

niedziela, 14 sierpnia 2022

Święta Góra Grabarka

Święta Góra Grabarka to miejsce, gdzie od stuleci podążają prawosławni pielgrzymi. Jej najstarsze dzieje nie są znane. Góra zasłynęła w 1710r., kiedy epidemia cholery szalała na terenach Podlasia. W tym czasie pewnemu starcowi we śnie zostało objawione, że ratunek można znaleźć na pobliskim wzgórzu. Wierni poszli za głosem Bożym, przynosząc ze sobą krzyże. Z modlitwą obmywali się i pili wodę ze źródełka. Według kroniki siemiatyckiej parafii ratunek od choroby znalazło wówczas ok. 10 tys. ludzi. W podzięce Bogu za cud zbudowano na tym miejscu drewnianą kapliczkę Przemienienia Pańskiego. Cerkiew przebudowywana, remontowana, upiększana dotrwała do 1990r, kiedy to podpalona spłonęła doszczętnie. Nowa cerkiew została wyświęcona w 1998r.

U podnóża Góry znajduje się cudowne źródełko. To właśnie ci, którzy tu umyli się i napili się wody, zostali ocaleni z epidemii cholery.

niedziela, 15 listopada 2020

Kronsztad

Kronsztad to miasto i twierdza położone na rosyjskiej wyspie Kotlin w Zatoce Fińskiej ok 30 km na zachód od Petersburga. Spacerując po tym mieście na jednym z placów zobaczymy pomnik kotła.



To chyba jedyne miejsce na świecie, gdzie tak uhonorowano zwykły kocioł. Symbolizuje moment, gdy w 1702 roku do należącej wtedy do Szwedów wyspy przybiły statki z wojskami rosyjskimi. Uciekający w popłochu Szwedzi pozostawili na ogniu kocioł z gorącą strawą. W ten sposób kocioł stał się symbolem przejęcia wyspy, a z biegiem czasu znalazł się w herbie założonego tutaj miasta Kronsztad. Sama nazwa wyspy również pochodzi od kotła (rus. котёл).

wtorek, 2 czerwca 2020

Kreml w Pskowie

Psków jest jednym z najstarszych miast w średniowiecznej Rusi, wzmiankowanym w 903 roku, który to uważa się za datę założenia miasta. Od założenia do XII wieku Psków był pod panowaniem Rusi Kijowskiej. W XII i XIII wieku gród należał do Republiki Nowogrodzkiej. W 1241 roku miasto na krót­ko zdo­by­wa­ją Krzy­ża­cy, ale nie­dłu­go potem zo­sta­ją wy­gna­ni przez Alek­san­dra New­skie­go. W 1348 roku Psków staje się sto­li­cą nie­pod­le­głej Re­pu­bli­ki Pskow­skiej. W 1410 roku woj­ska Re­pu­bli­ki Pskow­skiej wal­czą razem z Ja­gieł­łą prze­ciw­ko Krzy­ża­kom pod Grun­wal­dem. Re­pu­bli­ka ist­nia­ła do 1510 roku, kiedy to Wiel­ki Ksią­żę Mo­skiew­ski Wasyl III wcie­lił Psków do swo­je­go pań­stwa. W 1581 roku pod mury mia­sta przy­był Ste­fan Ba­to­ry. Mimo pra­wie pół­rocz­ne­go ob­lę­że­nia mia­sto nie zo­sta­ło zdo­by­te, a Ba­to­ry po­dob­no winą za to obar­czył żoł­nie­rzy pol­skich, któ­rzy mieli nar­ko­ty­zo­wać się na­sio­na­mi de­re­nia.

Pskowski kreml, podobnie jak wiele staroruskich warowni, zapoczątkował istnienie całego miasta a jego mury przez niemal tysiąc lat chroniły je przed różnorakimi nieszczęściami. Bez wątpienia, ta pskowska warownia zasłużenie może być traktowana jako jeden z najbardziej niedostępnych obiektów fortyfikacyjnych Rosji, wszak na przestrzeni wielu wieków twierdza ta tylko trzy razy ugięła się przed wrogiem: raz w wyniku zdrady posadnika i dwukrotnie już w XX stuleciu, kiedy już całkiem utraciła swe znaczenie obronne. Ogólnie w historii tej potężnej budowli miało miejsce ponad dwadzieścia oblężeń.

Zwiedzanie pskowskiego kremla zaczynamy od przejścia bramą prowadząca na teren dawnego grodu Dowmunta – księcia pskowskiego z XIII wieku.


niedziela, 15 marca 2020

Cerkiew św. Nauma

Św. Naum to postać mało znana w naszym kraju. Dużo więcej można się dowiedzieć o jego nauczycielach, św. Cyrylu i jego bracie św. Metodym. To z nimi w IX wieku brał udział w misji chrystianizacji terenów Księstwa Wielkomorawskiego. Z przekazów historycznych wiemy że św. Naum pochodził z bogatej i pobożnej rodziny, a ponieważ pokochał chrześcijaństwo, poświecił swoje dziedzictwo i został mnichem. Po zakończeniu misji morawskiej udał się na tereny Cesarstwa Bułgarskiego, gdzie spędził resztę życia. Początkowo mieszkał w stolicy, później wyjechał do Ochrydy, gdzie dołączył do św. Klemensa. Działalność w Ochrydzie rozpoczęli od opracowania słowiańskiego alfabetu, nazwanego na cześć nauczyciela cyrylicą i założenia szkoły piśmienniczej, jednej z dwóch głównych szkół piśmiennictwa staro-cerkiewno-słowiańskiego, nazywanej często pierwszym uniwersytetem słowiańskim.

W 900 roku św. Naum kończy działalność edukacyjną i postanawia wybudować na południowym krańcu jeziora Ochrydzkiego klasztor. Jedna z legend opowiada, że spotkał tam córkę miejscowego feudała, chorą na świerzb. Obiecał ją wyleczyć w zamian za skórę wołu, wyznaczającą obszar ziemi, który Naum otrzyma od feudała. Kiedy ojciec dziewczyny zgodził się na ten warunek, Naum zebrał rosnące w okolicy zioła oraz zbudował studnię poświęconą św. Petce. Wkrótce za pomocy wody ze studni i ziół uzdrowił dziewczynę, więc zgodnie z obietnicą jej ojciec zabił wołu, zdarł z niego skórę i podarował Naumowi. Ten zaś wyciął ze skóry cieniutki długi pasek i ułożył go w okrąg. Na obszarze, który objął paskiem, stoją dziś mury klasztoru. Sam święty został okrzyknięty cudotwórcą, a w 905 roku na terenie wybudowanego klasztoru działał już całkiem spory zakon. Święty Naum z Ochrydy Cudotwórca zmarł 23 grudnia 910 r. w klasztorze św. Nauma w wieku 80 lat i został osobiście pochowany przez św. Klemensa w powstałym na terenie klasztoru kościele.

Po tym nieco przydługim wstępie zapraszam was na wycieczkę do klasztoru i cerkwi św. Nauma. Jak wspomniałem, znajduje się on na południowym brzegu jeziora Ochrydzkiego. My mieszkaliśmy w Ochrydzie i aby się tam dostać wykupiliśmy rejs po jeziorze. Już sam rejs jest pięknym przeżyciem. Trwa około dwóch godzin i oferuje wspaniałe widoki na górzyste brzegi jeziora. Po tym czasie dopływamy do niewielkiej przystani w miejscowości Święty Naum Свети Наум


sobota, 16 lutego 2019

Meteory

Miałem może 10 lat, gdy w telewizji pierwszy raz usłyszałem o tym miejscu. To był program podróżniczy i zaproszony do studia gość opowiadał o fascynującej krainie, gdzie na szczytach niedostępnych skał miały się znajdować klasztory mnichów. Nawet wtedy nie pokazali filmu, musiały wystarczyć ilustracje z jakiegoś albumu. Oczywiście wszystko czarno białe. Zapamiętałem jedną ilustrację, gdzie na linach, w specjalnej sieci, wciągano do klasztoru mnicha z koszem pożywienia. Zrobiła na mnie niezwykłe wrażenie. No i jeszcze nazwę tej krainy - Meteory. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, gdzie się znajduje, ale pamiętam, że bardzo chciałem to miejsce zobaczyć.

Musiało minąć wiele lat, by wreszcie to marzenie się spełniło. Zapraszam na relację z wycieczki do Meteorów, krainy skał i klasztorów znajdującej się na terenie środkowej Grecji. Nie będę ukrywał, że gdy w oddali zobaczyłem pierwsze skały tego masywu górskiego, serce zabiło mi mocniej. Od razu też wzrok kierował się ku szczytom mijanych skał, czy gdzieś nie pojawią się pierwsze zabudowania klasztorne.



Na razie jednak mijamy kolejne bloki skalne, a samochód wznosi się coraz wyżej i wyżej. Wokół mamy wspaniałe widoki






Wreszcie widok, na który czekaliśmy od rana. Na szczycie jednej z mijanych skał znajdował się kompleks klasztorny. Niestety brak miejsc na parkingu spowodował konieczność dalszej jazdy.



Kierując się ku kolejnemu parkingowi możemy obejrzeć klasztor z różnych stron.



Zajmował całą powierzchnię skały, na której go zbudowano.



Na kolejnym parkingu mamy więcej szczęścia. Przy okazji widzimy kolejny klasztor, który jak się okazało nosi nazwę Wielkiego Meteoru. To główny klasztor na tym terenie i od niego postanawiamy rozpocząć zwiedzanie. Niesamowicie wyglądała kamienna ścieżka, a właściwie schody prowadzące zygzakami do kompleksu klasztornego.



Najpierw schodzimy do niewielkiego mostku w dolinie, potem przechodzimy przez wykuty w skale tunel a następnie mozolnie wspinamy się po 192 stopniach.



Ze schodów mamy piękne widoki na okolicę. Ładnie stąd widać klasztor, który widzieliśmy na początku.



Nieco zasapani dochodzimy na dziedziniec klasztorny. Wielki Meteor znany również jako Klasztor Przemienienia Pańskiego był pierwszym, który powstał w tej okolicy. Został założony w 1340 roku przez św. Atanazego, który według legendy został wniesiony na górę przez orła. Stoi na najwyższej skale Meteorów, szczycie Szerokiej Skały (613 m n.p.m.), która od podnóża do wierzchołka liczy 250 m.

Widoczna cerkiew Przemienienia Pańskiego była na początku niewielką świątynią założoną jeszcze przez św. Anatazego. Następnie została rozbudowana i ozdobiona freskami przez jego ucznia, św. Joazafa. Ciekawostką jest fakt, że święty ten przed przywdzianiem szat mnicha był serbskim królem, znanym jako Jan Uresis-Paleologos. Kolejna rozbudowa do postaci, jaką widzimy miała miejsce w XVI wieku.



Chwila na odpoczynek i zaczynamy spacer po klasztornych wnętrzach.



Zaglądamy m.in. do starej kuchni.



W jednym z pomieszczeń można zobaczyć dawne wyposażenie klasztorne, m.in beczki i narzędzia codziennego użytku.



Interesująco prezentuje się ossuarium – pomieszczenie, w którym przechowywane są kości zmarłych. We wnętrzu, na drewnianych regałach, spoczywają równo poukładane czaszki dawnych ihumenów.



Najstarszy fresk klasztorny, pochodzi prawdopodobnie jeszcze z czasów św. Joazafa. Widać zarys pierwotnej świątyni, przed jej przebudową w XVI w.



Mijamy ciekawy dzwon, za pomocą którego zwołuje się mnichów na modlitwy.



Przedsionek cerkwi Przemienienia Pańskiego.



Cała świątynia pokryta jest malowidłami o bogatej treści i stylistyce. W nawie wymalowano chyba całą historię życia Chrystusa od Narodzenia po spotkanie z Tomaszem oraz liczne postaci świętych. Pośród fresków można wyróżnić sceny Przemienienia, Wskrzeszenia Łazarza, Wjazd do Jerozolimy, Ostatnia Wieczerza, Ukrzyżowanie, Zstąpienie do Otchłani, Zaśnięcie Matki Bożej oraz wizerunki założycieli monastyru, świętych Atanazego i Joazafa. Narteks pokrywają sceny męczeństw świętych. Przyjrzyjmy im się bliżej.












Po wyjściu z cerkwi trafiamy na jeden z tarasów, skąd mamy ładny widok na położone poniżej miasto Kastraki.






Opuszczamy teren Wielkiego Meteoru. Schodząc po kamiennych stopniach mamy piękny widok na klasztor Warłama. To ten sam, który chcieliśmy zobaczyć wcześniej. To będzie nasz kolejny cel dzisiejszej wycieczki



Wcześniej jednak musimy pokonać rozpadlinę skalną. Po drodze widzimy, jak strome są skalne bloki masywu Meteorów. Co skłoniło mnichów, by w tak niedostępnym miejscu zakładać klasztory? Może potrzeba odosobnienia, porzucenia świata i poświęcenia się modlitwie. To na pewno, ale pewnie też z potrzeby bezpieczeństwa, czas budowy klasztorów przypadł bowiem najpierw na lata wojen Serbii z Bizancjum, a następnie podbojów Imperium Osmańskiego.



Klasztor Warłama w pełnej okazałości.



Gdzieś na horyzoncie widać zabudowania klasztoru św. Trójcy. Dawniej na prawie każdej większej skale znajdował się klasztor. W sumie wybudowano ich 24. Do naszych czasów zachowało się 6 klasztorów - cztery męskie i dwa żeńskie.



Jak widać, znów czeka nas spore podejście. Troszkę niepokoju wzbudziły w nas ciemne chmury widoczne w oddali.



Brama prowadząca do klasztoru Warłama.



Tym razem mamy do pokonania około sto stopni wykutych w skałach. Wspinając się po nich mijamy kolejne ładne punkty widokowe.



Z jednego z nich możemy zobaczyć żeński klasztor Rusanu.



Nasza wspinaczka kończy się na dość dużym dziedzińcu. W tle widać katolikon, czyli główny kościół pw. Wszystkich Świętych.



Z dziedzińca ładnie widać kompleks mieszkalny mnichów. Klasztor Warłama stoi na drugiej co do wysokości skale Meteorów i jest też uważany za drugi pod względem ważności monastyr.



Zaglądamy do kilku pomieszczeń klasztornych. Kołowrót z liną, za pomocą którego są wciągane do klasztoru towary i żywność. A jeszcze sto lat temu była to jedyna możliwość dostania się do klasztoru mnichów. Kamienne stopnie w poszczególnych monastyrach zostały wykute dopiero w latach dwudziestych XX wieku.



Dawna beczka z XVI wieku o pojemności 12 000 litrów. Na wodę, a może wino. Zadziwiła mnie jej budowa, ważne, że była szczelna.



Przedsionek świątyni.



Pochodzące z XVI wieku malowidła we wnętrzu świątyni przedstawiają sceny z życia Jezusa, w głównej kopule umieszczono postać Pantokratora, Sędziego Sprawiedliwego. Jak zwykle w prawosławiu, na ścianach i suficie brak wolnego miejsca. Podobno dopiero całkowicie wymalowana cerkiew jest uważana za skończoną. Te w Meteorach na pewno takie są.












Po zwiedzeniu świątyni wracamy na główny dziedziniec, który jest też wspaniałym punktem widokowym. Niestety, dalekie pomruki burzowe spowodowały, że dość szybko opuszczamy taras i klasztor.



Schodząc, widzę kilka niewysokich skał po prawej stronie. Miejsce wydaje się idealne na zrobienie zdjęcia panoramy Meteorów.



Jak się okazało, ładnie z niego widać trzy klasztory. Wielki Monastyr wysoko po prawej stronie.



Klasztor Warłama, który mamy na wprost siebie.



A także klasztor Rusanu, dużo niżej od pozostałych i bardziej na lewo.



Na panoramie udało mi się zmieścić tylko te dwa pierwsze. Po kliknięciu na zdjęciu poniżej, będzie można je zobaczyć w powiększeniu. To ostatnie zdjęcie, jakie zrobiłem w Meteorach. Może kiedyś jeszcze tam zawitamy, by zwiedzić kolejne klasztory.



Grecka nazwa Meteorów - Meteoros, można przetłumaczyć jako zawieszony w powietrzu lub pośrodku nieba. Jeszcze zanim wybudowano klasztory, prawdopodobnie już w X wieku na te tereny przybywali mnisi, aby w prymitywnych warunkach, czasem w wysoko położonych jaskiniach, gdzie indziej w zwykłych skalnych zagłębieniach, oddawać się modlitwie i medytacji. Wspinając się na skały starali się być jak najbliżej nieba i Boga.

Ta trwająca od tysiąca lat ciągłość w wierze mnichów została dostrzeżona jako wyjątkowy walor kultury i dziedzictwa światowego. Dlatego też w 1988 roku Meteory, jako jedne z pierwszych obiektów zostały wpisane na Listę UNESCO.

Lokalizacja

Obserwatorzy

Szukaj na tym blogu